już sam nie wiem – bardziej rockowisko, czy bardziej weselisko…?!?!?!?
a wszystko zaczęło się iście niewinnie…

i w tym pięknym otoczeniu, upust dała swym żądzom, niesamowita kapela…
a’propos – koledzy Nergala;)
dla wnikliwych – mój autoportret hihi


normalnie MayDay wymięka…!!!














a jako dowód, iż faktycznie zdjęcia pochodzą ze ślubu – jedna, dyskretna fota Pani Młodej -

nie śmiałbym ominąć mojego operatora kamery, który dwoił się i troił by film był niecodzienny, tak jak całe wesele…;)

wywiady z Panią, Panem Młodym, podcasty filmowe, niespodzianki o których wzajemnie nie wiedzieli obecni tu świeżo poślubieni i inne… oto nasz sposób na nowoczesne „udokumentowanie” tak zacnej ceremonii…;)
ps. ze względu na zbliżające się wybory… nie mogliśmy upublicznić twarzy Pary Młodej oraz Ich gości:( sorrry…;)